"Rówieśniczki" Katarzyna Tubylewicz

poniedziałek, lipca 14, 2014


Zahuczało o tej książce w Internecie. Czytając wiele pochlebnych opinii na jej temat stwierdziłam, że dam jej szansę. Niedawno temu skończyłam ją czytać, ale uczucia mam, hm… mieszane. 


Od początku. „Rówieśniczki” Katarzyny Tubylewicz opowiadają o trójce przyjaciółek, które poznały się w czasach szkolnych, a których droga się rozeszła. Przypadkowo spotykają się na przyjęciu w sztokholmskiej ambasadzie. Joanna, żona dyplomaty, Sabina, przykładna matka i kobieta, pracująca w katolickim czasopiśmie oraz Zofia, próbująca stać się „bardziej szwedzka”. Trzy kobiety łączy wspólna przeszłość, jednak każda z nich wspomina ją nieco inaczej. 

Wielkim plusem „Rówieśniczek” jest to, że nie spotkamy tu tego słodkiego tonu rodem z komedii romantycznych, gdzie przecież wiadomo już od samego początku, że niezależnie od tego, co się stanie w trakcie książki, to końcówka i tak „zaskoczy” nas happy endem. Katarzyna Tubylewicz zwraca uwagę na brak tolerancji wśród ludzi, na odmienność rasową. O to, że życie nie wygląda jak z bajki, nie jest idealne. Nikt nie jest. Każdy skrywa jakąś tajemnicę. 

Każda z kobiet, kiedy się spotykają, udaje kogoś innego. Nikt nie chce przecież przed przyjaciółmi wyjść blado. Każda udaje, że jej życie jest idealne. Zero problemów z dziećmi. Z pracą. A mąż wcale się źle nie zachowuje. Ale po co to mydlenie oczu? By poczuć się lepiej?

Prawda jest taka, że książka ta jest odbiciem w lustrze nas samych. Nas, którzy hm, przed swoim wrogiem udajemy, że wszystko jest OK, byle tylko nie dać mu satysfakcji. Bo po co karmić wroga? Lepiej żyć z nim w zgodzie. 

„Rówieśniczki” to piękna książka o przyjaźni. O ludziach, relacjach ich łączących oraz tym, że na pozór idealne życie wcale nie musi takie być. Co innego jest mówić, że „wszystko w porządku”, gdy w duszy gra zupełnie inna melodia. Powinien ją przeczytać każdy, by zobaczyć, że nie wszystko jest czarno-białe. Polecam.  5/5

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Nie słyszałam o tej książce nigdy wcześniej, dopiero u ciebie ją zauważyłam, a twoja recenzja wzbudziła moją ciekawość. Ewidentnie z niej widać, że „Rówieśniczki” to piękna książka o przyjaźni. W takim razie jestem żywo zainteresowana tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja widziałam dużo recenzji i dlatego się skusiłam :) Ale wg mnie książka przyjemna, polecam!

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie. Rozejrzę się za nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, brzmi ciekawie. Rzadko sięgam po współczesną literaturę polską, zapewne niesłusznie. A tu i autorka jest moją imienniczką, i bohaterki intrygują - poszukam w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W Internecie natknęłam się kilka razy na tę książkę i też chciałam ją przeczytać, ale myślałam, że jest to tekst utrzymany w konwencji słodkiej, romantycznej powieści. Teraz już wiem, że mogę po nią sięgnąć bez obaw :).

    OdpowiedzUsuń

Instagram