"Szósty" Agnieszka Lingas-Łoniewska

piątek, lipca 04, 2014


Szósty jest chyba pierwszym polskim kryminałem, który było mi dane przeczytać. I to bynajmniej nie dlatego, że miałam taką chęć i potrzebę, ale dlatego, iż spodobała mi się okładka. Ta nie dość, że jest tajemnicza, to nie bije od niej na kilometr śmiercią i tym podobnym, co bezpośrednio kojarzone jest właśnie z tą tematyką książek.


Jak to w wielu kryminałach bywa, książka ta opowiada nie tylko o śledztwie prowadzonym przez Śląski Wydział Śledczy, ale również o dwójce osób, których drogi splatają się w dziwnych miejscach, a koniec końców okazuje się, że pozostaje im razem pracować. Jednak romans ten nie przysłania wartkiej akcji śledczych, którzy czyhają na grasującego seryjnego mordercę, którego celem, jak się okazuje, są blondwłose kobiety. Okazuje się, że historia ta swoje korzenie ma przed wieloma laty, jednak do tej pory nikomu nie udało się odnaleźć osoby, która w tak, powiedzmy, wyrafinowany sposób, mści się na płci pięknej.

Głównymi bohaterami są Alicja Szymczak i Marcin Langer, których drogi po raz pierwszy splatają się w szpitalu, kiedy to Alicja czuwa przy swoim ukochanym, który leży na sali wraz z Marcinem. Kobieta nie zwraca jednak uwagi na drugiego mężczyznę, podobnie jak Marcin, który był w stanie śpiączki.

Przenieśmy się w czasie o sześć lat do przodu. Alicja Szymczak rozwija swoje umiejętności, zaczyna pracę w Śląskim Wydziale Śledczym. Gdzie, jak się okazuje (oczywiście przypadkowo) pracuje Marcin Langer. Mężczyzna ten, przez te sześć lat ma w pamięci pewne przebłyski, w których to właśnie widział Alicję, jednak nie wiedział, gdzie ją widział, zastanawiał się, czy ona w ogóle istnieje. Kiedy widzi ją po raz pierwszy na komendzie, słupieje. Dalszego ciągu mówić nie trzeba.

Poczynania mordercy są coraz odważniejsze. Giną kolejne kobiety, które po tytułowych sześciu dniach od porwania, są przez niego zabijane. Policjanci grają z czasem. Kto wygra? Czy Alicja przezwycięży samą siebie, czy Marcin odnajdzie przestępcę i skarze go na odpowiednią karę?

Na te pytania nie odpowiem, jednak jeśli jesteście równie ciekawi jak ja byłam parę miesięcy temu, z całego serca polecam. Ponadto, wczytawszy się w pochlebne opinie na temat innych książek tej autorki, chyba po nie sięgnę :)


You Might Also Like

8 komentarze

  1. Czytałam, bo kryminały (nie tylko polskie) darzę miłością bezkresną. Niestety- tego do tych najlepszych bym nie zaliczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gusta i guściki, na mnie wywarła dobre i duże wrażenie ;)

      Usuń
  2. Kocham kryminały, ale tych polskich kompletnie nie znam... Pomijając Joannę Chmielewską, której książki jednak nie są takimi klasycznymi kryminałami i może jeszcze ze dwie przypadkowe książki, które nawet nie zapadły mi w pamięć... Nie mam pojęcia z czego to wynika, ale chyba muszę coś z tym zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie może trzeba dać niektórym polskim kryminałom szansę - ten jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  3. A ja mało kiedy sięgam po kryminały. Chmielewska z Polskich autorów to klasyka... Ale może po ten warto?

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę czytałam i szalenie mi się podobała i chyba nie tylko mnie, bowiem będzie nawet dodruk jej nakładu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoł, to jestem pod wrażeniem :) ja czytałam na czytniku, także papierowej wersji nie mam, ale cieszy mnie, że się podoba :D

      Usuń

Instagram