„Wybawiciel” Jo Nesbø

by - poniedziałek, stycznia 26, 2015


To już się staje nudne, gdy z każdą kolejną recenzją jakiegoś szwedzkiego kryminału zapewniam, że jest moim ulubionym. I nawet jeśli chciałabym zapewnić, że nie, tak nie jest – po cóż mam kłamać? Wiadomo, że Jo Nesbø swoim stylem pisania zauroczył mnie już na tyle, że po kolejne części przygód Harry’ego Hole’a sięgam z zamkniętymi oczami wiedząc, że i tym razem się nie zawiodę.

Żeby rozwikłać zagadkę w „Wybawicielu” Harry po raz kolejny musi stawić czoło demonom przeszłości. Czasem okazuje się, że mimo jakiegoś upływu czasu, rzeczy się nie zmieniają, a czas nie leczy ran, a tylko je pogłębia. Przekonuje się o tym na własnej skórze. Rakel odchodzi, zabierając Olega. Szef odchodzi na emeryturę, a w wyniku dążenia do odkrycia prawdy znów ginie ktoś, kto zginąć nie powinien.

Czasem okazuje się, że prawda nie jest pożądana w pewnych środowiskach. Pod ułudą kłamstwa, mydlenia oczu toczy się ‘normalne’ życie. Wystarczy jednak by jedno kłamstwo wyszło na jaw, później – zupełnie jak kostki domina – lecą kolejne. I wtedy nie da się już zatrzymać tej machiny, powiedzieć ‘stop’. Wszystko się już zaczęło dziać.

Harry Hole w pogoni za płatnym zabójcą z dawnej Jugosławii przeczesuje Armię Zbawienia, odkrywa karty, o których istnieniu nie miał pojęcia i koniec końców osiąga to, co chciał. Sprawiedliwość. Nie przychodzi mu to łatwo, zupełnie nie tak, jak tego oczekiwał. Koniec końców jednak na tyle może liczyć. Na sprawiedliwość, która dokonuje się sama. A on jest tylko widzem.

„Ale jeśli tak, to chcę, żebyś wiedziała, że nie zrobiłem tego dla twojego zbawienia, Beate.[…] Tylko dla swojego.”

Dlatego, cóż, jedyne co mogę w tym miejscu zrobić, to sięgnąć po kolejną część przygód naszego policjanta, jednak zanim to nastąpi – Bram Stoker i „Dracula” ładnie się na mnie patrzą.


You May Also Like

8 komentarze

  1. Czytam właśnie jedną książkę Jo Nesbo i jak na razie mnie mnie nie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie Jo Nesbo jest specyficzny, i no.. nie kazdemu podpada :)

      Usuń
  2. Wstyd mnie ogarnia ogromny, bo jeszcze nic Nesbo nie czytałam. Co prawda za pan brat z kryminałami nie jestem, ale chyba wypada znać, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze warto, przynajmniej wyrobisz sobie opinię ;)

      Usuń
  3. Słyszałam wiele dobrego o książkach Nesbo aczkolwiek nie miałam jeszcze okazji żadnej poznać :( Mam nadzieję, że w końcu mi się uda i sprawdzę czy mnie zaciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dosłownie dwa dni temu zaczęłam swoją przygodę z Nesbo. Szkoda, że moja podróż pociągiem nie trwa dłużej. Zaraz po tym jak skończę sesję przykładam się sumienie do lektury "Człowieka nietoperza". :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie Nesbo nie zafascynował tak, żeby jego książki nazwac ulubionymi. Znam jednak dobrze to uczucie gdy każda kolejna książka pewnego autora staje się moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna mam zamiar sięgnąć po jakąś książkę tego autora:)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy