‘Ziarno Prawdy’ reż. Borys Lankosz

czwartek, lutego 05, 2015

30 stycznia tego roku do kin weszła ekranizacja powieści kryminalnej Zygmunta Miłoszewskiego „Ziarno prawdy”. To już druga ekranizacja jego powieści, przed kilkoma laty tego czynu dopuścił się Jacek Bromski i w tym wypadku „dopuścił” jest jak najbardziej na miejscu. Gdyż, nie będę kłamać, spartolił w wielkim stylu, przenosząc akcję z Warszawy (tak było w książce) do Krakowa,  a zamiast postaci Teodora Szackiego w roli głównego bohatera-prokuratora obsadził Maję Ostaszewską, przerabiając naszego Teo na per Agatę Szacką (?!). Najuczciwszym będzie wymazać to zdarzenie z pamięci; obejrzałam jedynie z ciekawości, żałując tego solennie.

źródło: filmweb.pl

Na szczęście za „Ziarno Prawdy” wziął się Borys Lankosz („Rewers”), wiedziałam więc, że powieść jest w dobrych rękach i na pewno nie zostanie spartolona. Zacznę od faktu, że film – cała jego fabuła jest niemal z czcią odwzorowana na powieści Zygmunta Miłoszewskiego, który sam brał udział w pracach nad scenariuszem.  Co prawda brakuje kilku scen, jednak  ja powiedział Borys Lankosz, w takim wypadku film trwałby cztery godziny, a tak trwa niecałe dwie. Mogę jednak z czystym sercem powiedzieć, że wszystko, co powinno zostać odwzorowane, zostało, a resztę musimy zostawić naszej wyobraźni. Film jest dobry w każdym calu: począwszy od muzyki, którą skomponował Abel Korzeniowski, poprzez reżyserię (wiadomo, Borys Lankosz ma talent, warsztat i wie, jak powinien wyglądać dobry, ciekawy kryminał) i aktorów. Robert Więckiewicz w roli sarkastycznego Teodora Szackiego sprawił się idealnie, aż nie mogłam od niego oderwać wzroku, Krzysztof Pieczyński wcielając się w postać Budnika rozłożył cały film na łopatki, podobnie jak Jerzy Trela, który jako Wilczur dodał temu wszystkiemu niezwykłego smaku. Dialogi, niemal identycznie odwzorowane z tych na kartach powieści (za to możemy podziękować Zygmuntowi Miłoszewskiemu, który się tym zajął) a to rozśmieszają, a to wprawiają w osłupienie. Gdzieś zupełnie jako tło kołysze się śledztwo w sprawie zabójstwa Elżbiety Budnik. Prokurator odkrywa zagadkę za zagadką, każdą kolejną od siebie gorszą. Wkracza na drażliwy temat, przywołuje demony przeszłości, a jeszcze gdzieś w międzyczasie poznaje Klarę (Aleksandra Hamkało), z którą wchodzi w dość osobliwą relację.

Cóż ja mogę jeszcze powiedzieć, oprócz zachwytów? O tym, że w dniu premiery na sali było nas zaledwie dwudziestu? (Zgadłam dość łatwo, że są to ci, którzy przeczytali książkę i tak jak ja nie mogli usiedzieć na tyłku, by to zobaczyć). O tym, że Katarzyna Nosowska specjalnie do filmu nagrała piosenkę, która tak bardzo wpadła mi w ucho, że nie mogę o niej przestać myśleć? O tym, że Więckiewicz tak bardzo przypominał mi Szackiego, że aż nie mogłam od niego oderwać wzroku? Czy o tym, że chcę to już teraz zaraz obejrzeć jeszcze raz? :)

Kiedy dochodzi do ekranizacji książki zawsze boję się, jak to starcie przeżyją moje wyobrażenia, które gdzieś się w głowie kotłowały.

Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że „Ziarno Prawdy” jest najlepszym polskim filmem ostatnich lat. Mroczny, ciekawy, chwytający za serducho a jednocześnie taki inny, zupełnie jakby nie nasz.
Polecam! 

jeśli nie czujecie się zachęceni, podrzucam zwiastun ;)

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Kiedyś pewnie obejrzę ten film, chociaż nie do końca jestem przekonana do polskich filmów, dlatego nie napalam się, po prostu jak się trafi to się trafi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale to nie jest typowo polski film, oglądałaś "Rewers"? Lankosz jest genialny, to na pewno nie jest typowo polski, durny film bez przesłania. Polecam ;)

      Usuń
  2. Widzisz, ludzie nie doceniają tego, co dobre. Gdybym mógł, na złamanie karku biegłbym do kina, żeby być na premierze filmu. Jestem ciekaw tej ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie raczej łatkowanie wkurza, że "jak wszystkie filmy polskie są dnem, to nie pójdę tego zobaczyć, bo to też na pewno dno". A istnieje wiele dobrych, polskich filmów, które warto obejrzeć i "Ziarno Prawdy" na pewno jest jednym z nich. Polecam serdecznie i leć do kina! :D I czekam oczywiście na opinię :) (Choć polecałabym wpierw przeczytanie książki... ale to ja tak tylko mam, że najpierw musze przeczytać :))

      Usuń
    2. Tak samo jak Ty, nie mogę wybrać się na ekranizację nie znając wcześniej książki. To smutne, że Polacy tak nisko oceniają możliwości swoich rodaków. Obejrzenia tej ekranizacji nie mogę się doczekać głównie dlatego, że grają tam moi ulubieni aktorzy ;)

      Usuń
  3. Dopiero przeczytałam książkę, ale od razu mam ochotę na film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leć do kina, leć! Czekam na (pozytywną) opinię! :D

      Usuń
  4. Mocno mnie zaciekawiłaś. Książki nie czytałam, ale oglądałam wspominany przez Ciebie Rewers i byłam pod wrażeniem. Koniecznie muszę zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepszy polski film ostatnich lat? Wierzę Twojej rekomendacji i postaram się jak najszybciej obejrzeć tę produkcję! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny film :) Wstyd się przyzań, ale przeczytałam jeszcze żadnej ksiażki Miłoszewskiego( Nie jestem fanką polskich kryminałów: wyjątek robię dla Krajewskiego oraz Świetlickiego). Na " Ziarno prawdy" poszłam ze względu na genialny zwiastun oraz Roberta Więckiewicza ;)
    Reżyserowi wyszedł bardzo poprawny krymiał w angielskim stylu, aż miło ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram