„Ostatnie rozdanie” Wiesław Myśliwski

sobota, kwietnia 11, 2015

Niektóre książki czyta się szybko; pochłania się je w tempie natychmiastowym, nie zauważając tego, jak przemijają. Jest początek, w środku nic i nadchodzi koniec i nadchodzi on zawsze zupełnie niespodziewanie. W przypadku „Ostatniego rozdania”, które to czytałam ponad dwa tygodnie, tekst, spisany na kartach powieści się po prostu spija. Delikatnie, niby nieśmiale, trochę szalenie, trochę spokojnie. Przede wszystkim powoli i z czcią, bo wie się, że zaraz się skończy i nie będzie już do czego wracać.

Wstyd przyznać, ale „Ostatnie rozdanie” zauważyłam na facebook’u na pewnej stronie z cytatami, które warto znać. Tak mnie zauroczyły, że postanowiłam książkę wziąć w swoje ramiona, zaopiekować się nią… I oczywiście, nie żałuję.

Wszystko zaczyna się od notesu, dość opasłego, w którym to Myśliwski przechowuje adresy i numery telefonów osób, które spotkał w swoim życiu. „Ostatnie rozdanie” opowiada o życiu prawdziwym, o sukcesach, które się zdarzają, o smutkach i tragediach, które jakoś nas formują. O popełnianiu błędów, i o uczeniu się na nich. O tym, jaką rolę w naszym życiu odgrywają ludzie nawet, jeśli po kilkudziesięciu latach niezupełnie potrafimy te osoby nazwać imieniem i nazwiskiem. O tym, że wszystko ma swoje dobre i złe strony, o miłości, tej spełnionej i niekoniecznie udanej, o samotności, że człowiek może z nią żyć, albo może starać się jej unikać…

… tak naprawdę o wszystkim, o czym możemy tylko pomyśleć.

Młodość nie jest tak pociągająca, jak się panu może wydaje. Młodość to zmarnowany czas. Zmarnowany na złudzenia. Jakby życie ofiarowując nam młodość, zadrwiło z nas, aby tym dotkliwiej nas potem doświadczyć.

Jak pisałam wyżej, nieśmiało pochłaniając kolejne stronnice miałam uczucie, że wchodzę w ten świat coraz bardziej, coraz chętniej, coraz bardziej ‘z głową’, a kiedy wydawało mi się, że wsiąknęłam na dobre, ujrzałam tylną okładkę.

Jestem jak najbardziej ‘na tak’. Po tym niebywałym sukcesie „Ostatniego rozdania” sięgam po „Traktat o łuskaniu fasoli”, o którym to słyszałam jeszcze lepsze opinie. A Wy mieliście już okazję spotkać się z twórczością Myśliwskiego? ;)

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Opinia krótka, ale w tych kilkunastu słowach zawarłaś całe piękno tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy coś mi się podoba, to trudno jest mi to ubrać w słowa :-) a książkę polecam.

      Usuń
  2. Słyszałam o tej książce nie jedno!
    Muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotychczas nie miałam okazji spotkać się z twórczością Myśliwskiego, ale wydaje mi się, że mam w swojej bibliotece ''Nagi sad'' tego autora. Dlatego najpierw wezmę się za tę pozycję, a potem pomyślę o powyższej.

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Traktat o łuskaniu fasoli" czytałam i byłam nim zachwycona. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram