„Krew, która nasiąkła” Asa Larsson

piątek, maja 15, 2015

Stęskniliście się za Rebeką Martinsson? Tak? Chcecie znać jej losy po drastycznym zakończeniu „Burzy słonecznej”? To dobrze, że tu jesteście. Nadchodzę dziś z „Krwią, która nasiąkła”, ciągiem dalszym losów naszej nieustraszonej pani prawnik, która jak zwykle znajduje się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Zupełnie przypadkowo, rzecz jasna, ale tak to już w tych kryminałach bywa.

W Jukkasjärvi dochodzi do tragicznego zabójstwa. „Celem” okazuje się pani pastor, dosyć znienawidzona przez męską część tamtejszego społeczeństwa. Z każdym kolejnym dniem śledztwa okazuje się, że chętnych, by pozbyć się Mildred było wielu. Tylko kto naprawdę mógł to zrobić? Kto miałby tyle odwagi? Poszlaki mówią niewiele – nie ma odcisków palców, nie ma świadków, którzy mogliby coś powiedzieć. 

Åsa Larsson i tym razem nas nie oszczędza. Kiedy brałam tą książkę do ręki, zastanawiałam się, czy uda się mnie, wyjadacza kryminałów, jeszcze czymś zadziwić. W końcu niejedno się już czytało, niejedno morderstwo się śledziło. Otóż, i tym razem udało się mnie zaskoczyć. Wartka akcja, skreślanie kolejnych podejrzanych i przy okazji odkrywanie coraz to nowych przewinień sprawia, że nie ma sposobu by się, mówiąc kolokwialnie, „zanudzić”.  Bohaterowie, których znamy z poprzedniej części jak i ci, którzy dopiero się pojawiają nie tracą rezonu - nadal dociekliwi, nadal pragnący sprawiedliwości. Obawiałam się, że pani Larsson osiądzie na laurach, jednak jestem niezwykle zadowolona, iż tak się nie stało.

Samo zakończenie wbiło mnie w osłupienie; mówiąc szczerze obstawiałam wszystkich, tylko nie tego, kto to zrobił. Żal mi było równocześnie Rebeki, która niefortunnie znalazła się w centrum wydarzeń, bo naprawdę nie zdążyła jeszcze dojść do siebie a tu proszę. 

Jak widać, znalazłam kolejną szwedzką faworytkę, której karierę i wydawane powieści będę śledzić zachłannie. Podobnie jak „Burzę słoneczną”, „Krew, która nasiąkła” mogę polecić z całego serducha. Bo jeśli raz przeczyta się książkę pani Åsy, nie można ot tak przestać. 

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Rzadko sięga po szwedzką prozę, ale powinnam zmienić swoje przyzwyczajenia :)
    Do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę wytrwale czekać, bo powiem szczerze, jestem ciekawa Twej opinii :)

      Usuń
  2. Bardzo intrygujący tytuł :D Co do samej książki to całkowicie przekonana nie jestem, bo i kryminały czytam raczej ostrożnie, wolę sensacje. Sądzę jednak, że mój gust literacki tak bardo kocha się zmieniać, że i do kryminałów kiedyś zapałam miłością ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że kiedyś sięgnę, bo choć rzadko sięgam po kryminały to jak już to zrobię uwielbiam ten dreszczyk i ciągnącą się tajemnicę, która towarzyszy w trakcie czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za takimi książkami.

    Przy okazji zostałaś przeze mnie nominowana do poniekąd wymyślonego przeze moją osobą tagu: "Gatunki muzyczne: Book Tag". Jeżeli miałabyś ochotę wziąć udział zapraszam po więcej szczegółów:
    http://w-krainie-slow.blogspot.com/2015/05/gatunki-muzyczne-book-tag_16.html

    Zapraszam także na rozdawajkę. Wystarczy się zgłosić, aby wygrać jedną z czterech książek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedną książkę tej autorki - ciekawa, ale aż tak bardzo do gustu mi nie przypadła.

    OdpowiedzUsuń

Instagram