4 książki, na które czekam

środa, września 06, 2017



Lubimy książeczki. Kto nie lubi, to jest dziwny, a przynajmniej tak sobie można pod nosem powiedzieć, bo jednak kogokolwiek obrażać za to, że nie lubi, to tak trochę nieelegancko. I idzie jesień, a w związku z tym po letniej posusze wypada milion premier i tak wypadałoby wybrać sobie te książki, które chciałoby się mieć konkretnie – i na nie się czaić, a te bez których się obyć można, jakoś sobie odłożyć gdzieś w kąt głowy. Co prawda co roku wyznawałam jesienią zasadę, że kupowałam to co koniecznie, a co niekoniecznie to mogło poczekać do Targów Książki pod koniec października, a tam zawsze jakaś obniżeczka, jakiś rabacik i to wszystko tak nie bolało. No i tak pomyślałam, że napiszę dzisiaj o tych swoich typach, książkach, które chciałabym wziąć w swoje łapki i może każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ciotka Zgryzotka, 22 tom Jeżycjady, Małgorzata Musierowicz


No, dobra, nie oceniajcie, 22 część, przeszło czterdzieści lat stażu, nadal mimo tego, że najnowsze części do pięt tym starszym nie dorastają to czytam, bo lubię Borejków, bo polubiłam Poznań i dlatego, że książki – mimo wszystko – mają w sobie jakiś klimat. Który powoduje, że kolejnych i kolejnych części się bardzo wyczekuje. | Zapowiedź.






Oskarżenie, Remigiusz Mróz

Szósta chyba część przygód Chyłki i Zordona. Jeju, zakończenie Inwigilacji rozłożyło mnie na łopatki i cierpię bardzo nie mogąc się doczekać tej następnej. Znowu podobno jakaś kontrowersyjna sprawa, znowu Chyłka przewyższa swoje możliwości, no jak można tej książki nie wyczekiwać??? | Zapowiedź.







Mężczyzna, który gonił swój cień, David Lagercrantz


Do poprzedniej części autorstwa pana Davida podeszłam z lekką rezerwą, ale wydaje mi się, że się spisał, wiadomo że to już nie będzie Larsson, ale wiecie. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A książka najgorsza nie była, mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę. Lisbeth nigdy mało, z takiego założenia wychodzę. | Zapowiedź.





1000 słów Jerzy Bralczyk

Jakoś się tak stało, że od kilku lat na Targach Książki kupuję jakąś książkę autorstwa pana profesora Bralczyka. Dwa lata temu były to Wszystko od przyimka, rok temu Trzy po 33 i właśnie parę dni temu zobaczyłam, że oto Profesor wydaje coś nowego, co na pewno chciałabym na swojej półce mieć. 1000 słów książka w której Profesor będzie mówił o słowach niezwykłych, wyniosłych ale i tych, których używamy na co dzień. Będą słowa perełki, słowa zapomniane – no istne vademecum dla każdego kto jest zakręcony na tym punkcie. | Zapowiedź


Ogólnie to z rezerwą podchodzę do wszelakich głośnych premier zdając sobie sprawę, że w większości cała ta otoczka zrobiona wokół książki w ogóle nie odnosi się do treści samej książki: zadziwiająco często okazywało się, że im bardziej rozbuchana premiera, tym książka jest, cóż, gorsza. Nie mówię, że od wszystkich książek oczekuję by były rewelacyjne, ale hej, przynajmniej jakieś minimum byłoby mile widziane. Mam nadzieję, że powyższe książki uda mi się tej jesieni przeczytać, jeśli nie - i tak jestem otwarta, będę czekać na jakąś okazję by je sobie kupić.  


A Wy macie jakieś swoje jesienne książkowe zachciejki? 

You Might Also Like

0 komentarze

Instagram