Hodowca świń // Anna Zacharzewska


Nie wiem, czego się spodziewałam po tej książce, wydaje mi się, że do jej przeczytania zachęcił mnie przewrotny, niewiele mówiący tytuł, jak i fakt, że ten opis, co był na okładce, to był nawet intrygujący.

Czy dostałam to, czego chciałam – nie wiem. Czy jednak się zawiodłam? W żadnym wypadku.

Ogólnie rzecz biorąc wszystko dzieje się w prężnej korporacji, której pracownicy jakby nie mogą się ze sobą dogadać, a to wszystko przez wydumanego nieco szefa, Rafała, któremu wydaje się, że postradał wszystkie zmysły. Wyniki firmy spadają, pracownicy są mniej efektywni, a jedynym sposobem, by odmienić taki bieg rzeczy to… wyjazd integracyjny. Nikt się nie cieszy, nikomu się ten pomysł nie podoba, nikt też jednak nie jest w stanie się od takiego wyjazdu wymówić. Dlatego też pewnego poranka wszyscy pracownicy stawiają się w umówionym miejscu, prężni i gotowi, jednak czy są gotowi na to, co  r z e c z y w i ś c i e się tam wydarzy?

No oczywiście że nie, skoro wszystko kończy – albo zaczyna się – przypadkową śmiercią ;)

Hodowca świń to taka przewrotna opowieść o złym szefie i podwładnych, którzy nienawidzą swojego szefa, ale jednocześnie poza narzekaniem na niego między sobą nie robią zbyt wiele, by się go pozbyć albo wpłynąć na jego zachowanie. Oczywiście dużo zrobić nie mogą, bo jednak praca, bo rodzina i bo pieniądze, ale gdyby chcieli – tak mi się wydaje – coś by ruszyć mogli. Tu jednak obwiniają go za swoje życiowe niepowodzenia, obarczają winą za rzeczy na które nie ma wpływu, napuszczają jeden na drugiego, robią się gorsi od niego samego, a jednak wciąż w tym wszystkim trwają.

Z kolei wyjazd integracyjny – och, ile się o takich wyjazdach nasłuchaliśmy albo naoglądaliśmy, co się tam nie dzieje, to też wiemy, dlatego trochę byłam przygotowana na rozwój sytuacji ale tak jakby i mnie to chyba wszystko przerosło. Wyjeżdżają bowiem do wioski zabitej deskami, szef odbiera im telefony, jedzenie – wszystko to, co ze sobą mają, i tak jakby: zaczyna się gra. O przetrwanie – w dosłownym słowa znaczeniu, bo bez jedzenia, i innych środków potrzebnych do życia łatwo jest popaść w paranoję. I jeszcze bardziej skakać sobie do gardeł.

Mam wrażenie, że to taka przerysowana opowieść o wielu korporacjach, w których szefowie stwarzają postrach dla pracowników, którzy – nawet przerażeni – nie mają zbyt wielkiego pola do popisu, bo jednak potrzebują tej pracy i tych pieniędzy wpływających co miesiąc na konto. Przy tym wszystkim Hodowca świń wprowadza trochę śmiechu, ironii, bo przecież tylko śmiech nas uratuje. Książka wciąga – choć może nie od pierwszych stron, bo tam miałam mieszane uczucia, które dopiero zniknęły jak wszyscy wyjechali na ten obóz przetrwania, później jest tylko lepiej.


Zakończenie powala na łopatki swoją niedomyślnością na przykład, i mi się bardzo spodobało. Wyrwane z kontekstu, poza wszelkimi barierami – a jednak co się człowiek uśmiał, to jego.

Za egzemplarz książki dziękuję 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Labels

#MójEmpik #mójpoczątekwszystkiego #konkursmoondrive 5/5 52bookchallenge 2018 52BookChallenge2015 52BookChallenge2016 52BookChallenge2017 Agata Christie Agnieszka Lingas-Łoniewska Akapit-Press Akurat Albatros AMBER Artur Rojek astraia autobiografia biografia biograficznie Black Publishing Bonda book tag Bralczyk Bram Stoker broadchurch brzydota Bukowy Las Burda książki Cecelia Ahern charles bukowski Chyłka ciekawostki Curly Heads Czarna Owca czytajPL czytamy Dagmara Półtorak Dan Brown dla młodzieży Dolnośląskie Dominik W. Rettinger Dracula dramat dziwnezdjęciawcenie ebook Eric-Emmanuel Schmitt erido.pl felietony filmowo Gaiman happysad haul historyczna iiteratura obyczajowa Izabela Sowa jakub małecki jakub żulczyk Janusz L. Wiśniewski Jeżycjada Jo Nesbø John Green Jojo Moyes Jørn Lier Horst kalendarz katarzyna bonda Katarzyna Tubylewicz kinowo konkurs kryminał kryminał polski kryminał szwedzki książka książki książkoholik księgarnia Lackberg literatura amerykańska literatura faktu literatura historyczna literatura kryminalna literatura norweska literatura obyczajowa literatura piękna literatura polska literatura skandynawska literatura współczesna literatura zagraniczna literatura zagrniczna maj Małgorzata Musierowicz Matthew Quick Michael Cunningham migawkamiesiąca Mikołaj Milcke Millennium mitologia muzycznie muzyka muzyka polska muzykoholik nagroda literacka nathan hill Netflix niebo nieumiemśpiewać Nina George Nina Reichter Novae Res o mnie Obejrzajki Odkrywamy Blogosferę Olga Tokarczuk Piotr Adamczyk płyta poczuj miętę do czytania podsumowanie miesiąca poezja polska prasa poradnik praca zbiorowa prószyński i S-ka przemyślenia Puzyńska Regina Brett Remigiusz Mróz Replika reportaże Richard Paul Evans romans sensacja seriale Share Week 2017 Share week 2018 słucham Smak Słowa smutek Sophie Hannah Stosikowo śmierć świat książki Święto Blogów TAG Targi Książki tbr Teodor Szacki thriller thriller psychologiczny tomasz lipko TOP 10 tyleczytania tylemiłości urodziny W.A.B Wendy Welch wersja angielska wielka wymiana książkowa woblink współczesna wydawnictwo AGORA SA wydawnictwo akurat wydawnictwo czarna owca Wydawnictwo Czarne Wydawnictwo czwarta strona Wydawnictwo dobra litera wydawnictwo dobra literatura wydawnictwo Filia wydawnictwo insignis wydawnictwo kobiece wydawnictwo literackie wydawnictwo marginesy wydawnictwo muza sa wydawnictwo otwarte wydawnictwo Prószyński i S-ka wydawnictwo Rebis wydawnictwo w.a.b wydawnictwo znak wyniki wywiady zachciejki Zielona Sowa Znak Znak literanova Zygmunt Miłoszewski