Niksy // Nathan Hill



Moje problemy z Niksami polegały  na tym, że a) jest to wielka i gruba książka, której nie chce się człowiekowi ze sobą nosić, więc czyta się ją w domu, wieczorem, w łóżku,  b) mam abonament na netflixie, co oznacza że najczęściej wieczorem w łóżku siedzę z łbem w ekranie a nie w książce i c) do pewnego momentu Niksy mnie nudziły, nie wciągały, wobec czego i czytanie odkładałam na dalszy plan. W pewnym momencie jednak coś mnie zaskoczyło, książkę dokończyłam i z niemałym opóźnieniem lecę Wam coś o niej napisać, żeby w końcu to z siebie wyrzucić.

Bardzo chciałam Niksy przeczytać, bo (abstrahując już od tej parszywej okładki, którą uwielbiam) wszyscy ją chwalili. Dodawali zdjęcia na Instagram i pisali, że to najlepsza książka roku, że każdy ją powinien przeczytać. No to oczywiście spodziewałam się jakichś nie wiem, salw, konfetti, jakiegoś oszałamiającego wrażenia w trakcie i po jej przeczytaniu. Tyle, że do pewnego momentu czytając ją, męczyłam ją niemiłosiernie (zastanawiam się, co sprawiło, że jej nie odłożyłam w trakcie – chyba ciekawość) i dopiero gdzieś od połowy poczułam olśnienie. Pozwalające w szybszym tempie dokończenie jej. Więc nadal nie rozumiem fenomenu. Niemniej na swój własny, dziwny i nadal dla mnie niezrozumiały sposób urzekła mnie ta książka, dlatego trudno mi o niej cokolwiek napisać.

Samuel, główny bohater, jest wykładowcą i trochę niespełnionym pisarzem. To jest, napisał jedną książkę, podpisał kontrakt na drugą ale jakoś pisanie mu szło średnio (pewnie dlatego, że większość swojego wolnego czasu spędzał w wirtualnej Elflandii). Nagle nadarza się okazja, pojawia się idealny temat na kolejną książkę a to oznacza powrót do przeszłości. Tak to się właśnie zaczyna. Samuel konfrontuje się z przeszłością, do której się przyzwyczaił, której nie rozumiał wówczas, gdy był dzieckiem, która odkrywa przed nim karty, kiedy na jaw wychodzą jakieś niesnacki, rodzinne kłótnie, miłosne zawirowania, no po prostu – człowiek cofa się o kilka lat i to wszystko jakoś wraca. Bardziej, żywiej i mocniej. Bohater musi to jakoś sobie poukładać w głowie. A my razem z nim – bo to my słuchamy opowieści o jego mamie, jej przeszłości, jej dorastaniu, widzimy jak decyzje mają wpływ jedna na drugą, jak wszystko z siebie wynika…

Pwnage zawsze bowiem chciał być pasjonatem czytania i uważał, że pomysł zwinięcia się w kłębek na kanapie z książką i herbatą na całe popołudnie to naprawdę znakomity sposób zaprezentowania się w internecie.

Nie bez pardonu jest też tytuł. Niks to w końcu ktoś, kogo kochałeś ale przy sobie nie zatrzymałeś. To nieosiągalne marzenie bądź rzecz, której po prostu nie możesz posiadać. Z tym zmaga się w powieści Samuel – z ludźmi, którzy go opuścili, rzeczami, których nie może (albo nie chce) osiągnąć, i ze światem, który go nie rozumie. Samuel otwiera kolejne karty przeszłości, cofa się do wydarzeń z młodości jego matki, próbuje zarobić na tym pieniądze (skoro już nie rosną na drzewach), a przy tym wszystkim jest jakoś tak niewiarygodny, że nie wiem. Nie polubiłam go totalnie. 


Bo czyż jednym z powodów popychających nas ku wielkości nie jest także potrzeba triumfalnej odpowiedzi tym wszystkim, którzy zranili nas najgłębiej?

Przyznać w tym miejscu muszę, że książka – jako całość – robi wrażenie. Opowiadana historia jest dość złożona, a jeśli weźmie się pod uwagę zakończenie, powód, przez który życia wszystkich bohaterów potoczyły się tak a nie inaczej ma się wrażenie, że potencjał – całości – został naprawdę… spłycony. W sensie, skoro już to czytałam tyle czasu, skoro znalazłam trochę inspirujących myśli (zanotowałam) to spodziewałam się jakiegoś wielkiego WOW pod koniec. Tymczasem jeśli rzeczywiście powód jest taki, jaki jest, no to… SERIO? Wielka książka, książka roku, najlepsze co możesz przeczytać? Jestem ogromniaście zawiedziona. Nie twierdzę przy tym, chciałam zaznaczyć, że Niksy to zła książka, bo to byłoby kłamstwo. Złożoność bohaterów, wyjątkowa historia, jedna i druga, życiowe zawiłości, problemy, które może mieć każdy z nas… Ale wciąż. Jakoś mi mało. Czegoś mi brakuje. Jeśli nie czytaliście jeszcze tej książki i jesteście jej ciekawi – tylko wersja na czytnik. A później dajcie znać, co myślicie 😉



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Labels

#MójEmpik #mójpoczątekwszystkiego #konkursmoondrive 5/5 52bookchallenge 2018 52BookChallenge2015 52BookChallenge2016 52BookChallenge2017 Agata Christie Agnieszka Lingas-Łoniewska Akapit-Press Akurat Albatros AMBER Artur Rojek astraia autobiografia biografia biograficznie Black Publishing Bonda book tag Bralczyk Bram Stoker broadchurch brzydota Bukowy Las Burda książki Cecelia Ahern charles bukowski Chyłka ciekawostki Curly Heads Czarna Owca czytajPL czytamy Dagmara Półtorak Dan Brown dla młodzieży Dolnośląskie Dominik W. Rettinger Dracula dramat dziwnezdjęciawcenie ebook Eric-Emmanuel Schmitt erido.pl felietony filmowo Gaiman happysad haul historyczna iiteratura obyczajowa Izabela Sowa jakub małecki jakub żulczyk Janusz L. Wiśniewski Jeżycjada Jo Nesbø John Green Jojo Moyes Jørn Lier Horst kalendarz katarzyna bonda Katarzyna Tubylewicz kinowo konkurs kryminał kryminał polski kryminał szwedzki książka książki książkoholik księgarnia Lackberg literatura amerykańska literatura faktu literatura historyczna literatura kryminalna literatura norweska literatura obyczajowa literatura piękna literatura polska literatura skandynawska literatura współczesna literatura zagraniczna literatura zagrniczna maj Małgorzata Musierowicz Matthew Quick Michael Cunningham migawkamiesiąca Mikołaj Milcke Millennium mitologia muzycznie muzyka muzyka polska muzykoholik nagroda literacka nathan hill Netflix niebo nieumiemśpiewać Nina George Nina Reichter Novae Res o mnie Obejrzajki Odkrywamy Blogosferę Olga Tokarczuk Piotr Adamczyk płyta poczuj miętę do czytania podsumowanie miesiąca poezja polska prasa poradnik praca zbiorowa prószyński i S-ka przemyślenia Puzyńska Regina Brett Remigiusz Mróz Replika reportaże Richard Paul Evans romans sensacja seriale Share Week 2017 Share week 2018 słucham Smak Słowa smutek Sophie Hannah Stosikowo śmierć świat książki Święto Blogów TAG Targi Książki tbr Teodor Szacki thriller thriller psychologiczny tomasz lipko TOP 10 tyleczytania tylemiłości urodziny W.A.B Wendy Welch wersja angielska wielka wymiana książkowa woblink współczesna wydawnictwo AGORA SA wydawnictwo akurat wydawnictwo czarna owca Wydawnictwo Czarne Wydawnictwo czwarta strona Wydawnictwo dobra litera wydawnictwo dobra literatura wydawnictwo Filia wydawnictwo insignis wydawnictwo kobiece wydawnictwo literackie wydawnictwo marginesy wydawnictwo muza sa wydawnictwo otwarte wydawnictwo Prószyński i S-ka wydawnictwo Rebis wydawnictwo w.a.b wydawnictwo znak wyniki wywiady zachciejki Zielona Sowa Znak Znak literanova Zygmunt Miłoszewski